Jednolity System Antyplagiatowy (JSA)

Na uczelniach zatrzęsienie!!!

W większości prac dyplomowych wykryto plagiat, szczególnie na takich kierunkach jak: prawo, ekonomia, finanse i rachunkowość, budownictwo i inne kierunki inżynieryjne. To pierwszy semestr, w którym Jednolity System Antyplagiatowy (JSA) zaczął obowiązywać. Celem systemu jest znalezienie prac, które są plagiatem i niedopuszczenie ich autorów do obrony swojego dyplomu.

Co to jest plagiat?

Zdefiniujmy zatem czym jest plagiat: jest to bezpośrednie skopiowanie całości lub fragmentu cudzej pracy (tekstu lub utworu). W polskim prawie istnieje również pojęcie kradzieży intelektualnej, która oznacza kradzież pomysłu. Nie bez powodu sprawy o kradzież intelektualną są skomplikowane, długie, a samo przestępstwo trudne do udowodnienia.

Jak działa Jednolity System Antyplagiatowy (JSA)?

Na oficjalnej stronie ( https://jsa-wiki.opi.org.pl/doku.php?id=informacje:jak_dziala_jsa ) czytamy, że JSA wykrywa:

  1.  klony prac dyplomowych,
  2.  zapożyczenia fragmentów w jednym lub wielu źródłach referencyjnych,
  3.  fragmenty podobne semantycznie do tekstów w źródłach referencyjnych (niezależnie od szyku słów we frazie),
  4.  zmiany stylu pisania pracy,
  5.  znaki pochodzące z alfabetu innego niż język badany, ukryte znaki specjalne,
  6.  mikrospacje i inne prawdopodobne manipulacje czcionką w celach ukrycia zapożyczeń.”

 

Omówmy po kolei najważniejsze podpunkty: “klony prac dyplomowych” – oznacza to, że program rozpoznaje dwie identyczne prace. “Zapożyczenia fragmentów w jednym lub wielu źródłach referencyjnych” Oznacza to, że program rozpoznaje skopiowane fragmenty tekstu z innych źródeł na przykład: książek, Internetu, artykułów naukowych i innych prac dyplomowych.

Najbardziej niepokojący jest punkt 3.

Co oznacza sformułowanie “fragmenty podobne semantycznie do tekstów w źródłach referencyjnych (…)”?

Poniżej przykład dwóch podobnych semantycznie fragmentów, które nie są plagiatem”

Fragment 1.

W badaniu przeprowadzono ankietę mierzącą  poziom zadowolenia badanych z ich miesięcznych dochodów. Respondenci odpowiadali na pięciostopniowej skali gdzie: 1 oznacza – jestem bardzo niezadowolony, 2 – jestem trochę niezadowolony, 3 – jestem trochę zadowolony, 4 – jestem bardzo zadowolony.

W pytaniu o poziom zadowolenia badanych z otrzymywanych zarobków 70% respondentów udzieliło odpowiedzi: “jestem trochę niezadowolony”…..

Fragment 2.

Kolejne pytanie w przeprowadzonej ankiecie dotyczyło poziomu zadowolenia badanych z comiesięcznych szkoleń przeprowadzanych w badanej placówce firmy respondenci odpowiadali na pięciostopniowej skali  (1 – jestem bardzo niezadowolony, 2 – jestem niezadowolony, 3 – Nie mam zdania, 4 – jestem zadowolony, 5 – jestem bardzo zadowolony). Wyniki prezentują się następująco: 70% badanych udzieliło odpowiedzi

Na czerwono zaznaczono fragmenty podobne semantycznie. Program rozpoznaje oba fragmenty jako plagiat ze względu na ich ”podobieństwo semantyczne”, które zaznaczono kolorem czerwonym. W ten sposób cała część analityczna w pracy zostaje uznana za plagiat.

Na poszczególnych kierunkach istnieją określone wymagania co do struktury części metodologicznej. Na przykład w psychologii, zgodnie z obowiązującym systemem APA, w części metodologicznej badacz powinien omówić między innymi: narzędzia badawcze procedurę badawczą, zmienne ich wskaźniki pytania i hipotezy badawcze. Następnie prezentowana jest część z wynikami, a na końcu jest dyskusja wyników, czyli odniesienie uzyskanych danych do dotychczasowych badań przytoczonych w części teoretycznej. Wyobraźmy sobie zatem, że co roku 10 studentów psychologii i pracowników naukowych, w swoich badaniach wykorzystuje popularny test osobowości NEO-PI-R lub jego pochodną NEO-FFI. Jest to wystandaryzowany test do pomiaru cech osobowości. Zgodnie z wymaganiami w metodologii należy zamieścić, krótki opis wykorzystanego narzędzia pomiaru zmiennych. Student musi zatem ten test opisać, czyli omówić poszczególne skale testu, określić kto jest jego autorem oraz autorem jego adaptacji, a także podać informacje na temat jego właściwości psychometrycznych takich jak trafność i rzetelność.

Rocznie w Polsce powstaje nie mniej niż 15 prac naukowych z wykorzystaniem (a zatem i z opisem) tego testu. Zastanówmy się zatem czy istnieje możliwość aby tą samą treść opisać 15 razy bez występowania “semantycznego podobieństwa” we fragmentach?

Praca naukowa to nie powieść.

Cytując bardzo trafne stwierdzenie Pani Teresy Grzeszak: “Trudność w definiowaniu plagiatu wynika m.in. z tego, że cały dorobek intelektualny ludzkości powstaje w wyniku przetwarzania i rozwijania dorobku poprzedników, zatem informowanie o każdym zapożyczeniu prowadziłoby do absurdu.”, należy zauważyć, że prawidłowo napisana praca naukowa składa się z części teoretycznej, która nie jest tworem nowym, co najwyżej wnioski z niej płynące mogą (a nawet powinny) być nowe. Natomiast cała teoria jest omówieniem dotychczasowych badań, literatury lub aktów prawnych. Studenci psychologii pedagogiki i innych nauk społecznych jeszcze jakoś sobie poradzą, ponieważ język stosowany w ich dziedzinach nie jest aż tak wąski i specyficzny, dodatkowo mogą powoływać się na badania w języku obcym.

Najgorzej jednak mają studenci prawa, gdzie zdecydowana większość prac stanowi analizę obecnego i przeszłego systemu prawnego lub jego części i została już tak wiele razy sparafrazowana, że nie sposób opisać jej poprawnie bez wystąpienia “semantycznego podobieństwa”. Na przykład pisząc pracę pt. “Rozwód i jego konsekwencje prawne po 1992 roku.” Nie da się tej pracy napisać tak, aby nie zawierała ona semantycznych podobieństw do ustaw, które będą w niej omawiane. Dodatkowo język prawniczy ma wiele specyficznych określeń, których nie da się zastąpić, chcąc zachować poprawność językową i merytoryczną.

Nawet w pracach naukowych z nauk społecznych istnieje duże prawdopodobieństwo, że np. praca o tytule: „Osobowość osób żyjących w związkach małżeńskich o ponad 20 letnim stażu i  osób wielokrotnie rozwiedzionych” uzyska w systemie wysoki współczynnik plagiatu, gdyż do tej pory powstało już wiele prac naukowych o tej samej lub zbieżnej tematyce.

Lelum polelum kluczem do złamania systemu.

Język w pracach naukowych powinien być na tyle treściwy, na ile to możliwe. Używanie kwiecistych epitetów i niepotrzebnych sformułowań jest błędem. Jak jednak prawidłowo opisać np. sytuację makroekonomiczną Polski w roku 2017, bez używania specyficznych dla tego opisu pojęć, aby uniknąć “semantycznego podobieństwa”?

Zobaczmy na przykładzie oceny sporządzonej przez Ministerstwo Finansów, jak wiele specyficznych dla danej dziedziny pojęć zawiera taki opis:

“W 2016 r. PKB zwiększył się realnie o 2,7%, tj. o 1,1 pkt proc. mniej niż rok wcześniej. Średnie kwartalne tempo wzrostu PKB wyniosło ok. 0,7% (kw/kw, sa) i było niższe od tego z lat 2014-2015 (ok. 0,9%), przy czym dynamika PKB w tym ujęciu charakteryzowała się w ciągu roku stosunkowo dużą zmiennością. Głównym czynnikiem wzrostu pozostał w 2016 r. popyt krajowy, choć jego dynamika była niższa niż w roku poprzednim ze względu na spadek inwestycji. Nieznacznie dodatnią (0,3 pkt proc.) kontrybucję do wzrostu PKB miał eksport netto. Jednocześnie wyniki gospodarki polskiej w IV kw. 2016 r. oraz wstępne dane dla I kw. 2017 r. pokazały wyraźną poprawę dynamiki aktywności gospodarczej na przełomie roku. “
(źródło: https://www.mf.gov.pl/documents/764034/6030718/20170607_zalozenia_UB2018.pdf )

Co zatem zrobić, kiedy okazuje się, że system rozpoznał nasz tekst jako plagiat? Jedynym rozwiązaniem jest zastąpienie specyficznych dla danej dziedziny określeń sformułowaniami błędnymi lub zmiana języka na mniej formalny np.

“Średnie kwartalne tempo wzrostu PKB wyniosło…”

Zmieniamy na:

Odnotowane tempo zwiększania się Produktu Krajowego Brutto dla 3 miesięcznego okresu pomiaru wyniosło o 2,7%…

Niestety przy takiej zmianie praca traci wartości, tekst staje się rozwleczony i trudny w odbiorze. Można odnieść wrażenie, że autor sam nie wie o czym pisze.

Jaki jest cel Jednolitego Systemu Antyplagiatowego?

Co wiemy na temat poziomu edukacji wyższej w Polsce? Otóż każdy, bez wyjątku może w tym momencie skończyć studia wyższe i to na uczelni państwowej, a jeżeli ma wystarczająco dużo pieniędzy może zapłacić za studia zaoczne lub pójść na uczelnię prywatną. Na ostatnim roku kiedy trzeba zdać pracę dyplomową okazuje się, że duża grupa studentów nie potrafi czytać ze zrozumieniem i pisać poprawnie po polsku, a co dopiero używać języka formalnego i konstruować teksty naukowe. Nie przeszkadza to jednak tym osobom w ukończeniu studiów duża grupa prac jest przepuszczana przez promotorów, choć ich poziom jest skandaliczny i znacznie odbiega od wymaganych standardów. Jest jednak grupa promotorów, która nadal stara się utrzymać pewien poziom składanych prac i nie obniża swoich wymagań bez względu na umiejętności i poziom inteligencji studentów. Wtedy również istnieje dla tych osób alternatywa mogą zamówić pracę u osoby trzeciej bądź kupić pracę już kiedyś przez kogoś napisaną i obronioną. Czy można stworzyć program, który temu zapobiegnie? Może i tak, ale jest to bardzo czasochłonne i wymaga dużych nakładów finansowych. Pytanie dlaczego właściwie mielibyśmy to zmieniać? Obecnie na rynku pracy jest bardzo dużo osób z wykształceniem wyższym, które jednak nie posiadają żadnych umiejętności specyficznych dla magistra bądź licencjata. Pracodawcy zauważyli to już wiele lat temu dlatego ostrożnie podchodzą do rekrutacji osób po takich kierunkach jak np.: bibliotekoznawstwo, muzykologia, wiedza o teatrze, kognitywistyka i politologia a szczególnie jeżeli skończyli oni uczelnie prywatne. Nawet jeżeli proces rekrutacji zakończy się sukcesem dana osoba musi później sprostać wymaganiom na danym stanowisku, a nikt za nią do pracy nie pójdzie.

Największym problemem związanym z niskim poziomem systemu edukacji wyższej jest bezcelowe wydawanie pieniędzy z naszych podatków na wieloletnie kształcenie osób, które mogłyby z powodzeniem przez te pięć lat studiów wykonywać pracę użyteczne społeczne, od której płacony byłby podatek. Zatem zamiast wydawać kolejne pieniądze nie tylko na kształcenia osób, które nie mają do tego predyspozycji, motywacji ani wyjściowych umiejętności wystarczyłoby zmniejszyć ilość bezpłatnych miejsc na uczelniach wyższych oraz zaprzestać tworzenia nowych niepotrzebnych kierunków studiów takich jak na przykład: antropozoologia, sport i wellness, prawo własności intelektualnej i nowych mediów.

Powstawanie licznych nowych kierunków tłumaczy się rzekomym zapotrzebowaniem firm na określone umiejętności i wiedzę, jednak skutkuje to zwiększeniem ilości studentów i obniżeniem ogólnego poziomu edukacji.

 

—————————————————————————————————————–

“W roku akademickim 2016/2017 szkoły wyższe ukończyło ponad 387,5 tys. osób, w tym 63,3% (245,4 tys.) kobiet. 222,7 tys. osób ukończyło jednolite studia magisterskie i studia pierwszego stopnia, natomiast pozostali (42,5%) byli absolwentami studiów drugiego stopnia. Absolwenci najczęściej kończyli studia na kierunkach studiów w grupach: biznes, administracja i prawo (23,5%), technika, przemysł, budownictwo (20,1%) oraz nauki społeczne, dziennikarstwo i informacja (11,4%).” –

http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/edukacja/